Bie­lań­sko-Tyniec­ki Park Kra­jo­bra­zo­wy to jeden z naj­pięk­niej­szych juraj­skich par­ków woje­wódz­twa mało­pol­skie­go. Roz­po­czy­na się w połu­dnio­wo-zachod­nich dziel­ni­cach Kra­ko­wa i cią­gnie na zachód, wzdłuż doli­ny Wisły, aż do Czer­ni­cho­wa. Zachwy­ca nie­zwy­kłym ukształ­to­wa­niem tere­nu i jest praw­dzi­wą skarb­ni­cą zabyt­ków architektury.

Tak jak wszyst­kie pozo­sta­łe obsza­ry zali­cza­ne do Zespo­łu Juraj­skich Par­ków Kra­jo­bra­zo­wych, park bie­lań­sko-tyniec­ki cechu­je się bar­dzo uroz­ma­ico­ną rzeź­bą tere­nu z wie­lo­ma pagór­ka­mi, malow­ni­czy­mi wąwo­za­mi i sta­ry­mi for­ma­cja­mi skal­ny­mi. Obej­mu­je trzy waż­ne obsza­ry leśne: wokół Czer­ni­cho­wa na zacho­dzie, o oko­li­cach Tyń­ca w środ­ko­wej czę­ści oraz Lasek Wol­ski na wscho­dzie. Dwa ostat­nie leżą w admi­ni­stra­cyj­nych gra­ni­cach Kra­ko­wa, któ­re­go miej­skie ścież­ki rowe­ro­we pro­wa­dzą wprost na leśne szla­ki Bie­lań­sko-Tyniec­kie­go Par­ku Krajobrazowego.

Park jest jed­nym z ulu­bio­nych miejsc aktyw­ne­go wypo­czyn­ku miesz­kań­ców sto­li­cy Mało­pol­ski, któ­rzy wybie­ra­ją się do nie­go cały­mi rodzi­na­mi na rowe­ry, z kij­ka­mi do nor­dic wal­king, a zimą tak­że na bie­gów­ki. Odwie­dza­ją­cy go tury­ści z innych regio­nów kra­ju naj­chęt­niej szu­ka­ją noc­le­gów oczy­wi­ście na kra­kow­skiej sta­rów­ce. Mają tak­że do wybo­ru poko­je gościn­ne zlo­ka­li­zo­wa­ne nie­da­le­ko słyn­ne­go opac­twa w samym Tyńcu.

Bie­lań­sko-Tyniec­ki Park Kra­jo­bra­zo­wy bie­rze swo­ją nazwę od dwóch zabyt­ko­wych klasz­to­rów: wspo­mnia­ne­go już opac­twa bene­dyk­ty­nów w Tyń­cu oraz ojców kame­du­łów na Bie­la­nach. Pierw­szy z nich wzno­si się na wapien­nej ska­le juraj­skiej nad brze­giem Wisły i został ufun­do­wa­ny bli­sko tysiąc lat temu. Na prze­strze­ni wie­ków wie­le razy był nisz­czo­ny i odbu­do­wy­wa­ny. Roman­tycz­ny kom­pleks odzna­cza się sil­ny­mi wpły­wa­mi sty­lu baro­ko­we­go i roko­ko­we­go. Moż­na w nim jed­nak wciąż dostrzec ele­men­ty typo­wo romań­skie z cza­sów dyna­stii Pia­stów i sprzed tatar­skie­go najaz­du, gdy jesz­cze nikt w Kra­ko­wie nie potra­fił­by sobie wyobra­zić Laj­ko­ni­ka. Cie­ka­wym pomni­kiem przy­ro­dy w pobli­żu tyniec­kie­go opac­twa jest sta­ra ale­ja lip drob­no­list­nych. Klasz­tor na Bie­la­nach leży nie­co bli­żej cen­trum Kra­ko­wa, na pół­noc­ny-wschód od Tyń­ca, po dru­giej stro­nie Wisły oraz prze­ci­na­ją­cej tę część mia­sta auto­stra­dy A4. Wzno­si się na zale­sio­nym wzgó­rzu, a nad całym jego kom­plek­sem góru­je baro­ko­wy kościół. Ufun­do­wał go na począt­ku XVII w. boga­ty szlach­cic Miko­łaj Wol­ski, od któ­re­go nazwi­ska do dziś jest nazy­wa­ny oko­licz­ny lasek.

Leśny szlak spod opac­twa kame­du­łów pro­wa­dzi do rezer­wa­tu Bie­lań­skie Skał­ki w Lasku Wol­skim. Pre­zen­tu­je on kawa­łek typo­we­go, dzi­kie­go kra­jo­bra­zu Wyży­ny Kra­kow­skiej, gdzie sta­re wapien­ne ska­ły kru­sze­ją pod cier­pli­wym napo­rem korze­ni drzew i gęstej roślin­no­ści. Szla­ki w Lasku Wol­skim pro­wa­dzą dalej do dwóch podob­nych rezer­wa­tów o nazwach Panień­skie Skał­ki i Skał­ki Przegorzalskie.

Do sąsia­du­ją­ce­go z Bie­la­na­mi, pod­miej­skie­go Kry­spi­no­wa chęt­nie uczęsz­cza­ją śmiał­ko­wie, któ­rzy upodo­ba­li sobie cho­dze­nie po gro­tach. Jaski­nia Kry­spi­now­ska jest zali­cza­na do naj­waż­niej­szych pomni­ków przy­ro­dy Bie­lań­sko-Tyniec­kie­go Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go. Ma 255 m dłu­go­ści i scho­dzi na głę­bo­kość 5 m. Jej wąskie kory­ta­rze pro­wa­dzą do licz­nych, pod­ziem­nych jezio­rek. Nie­ste­ty, według rela­cji osób, któ­re zapusz­cza­ły się do tego labi­ryn­tu, w czę­ści jaski­ni naj­bli­żej wej­ścia znaj­du­je się spo­ro śmie­ci, przy­nie­sio­nych za pew­ne przez ludzi, któ­rzy nie odwie­dzi­li jej po to, aby roz­ko­szo­wać się dzi­ką przyrodą.

Klasz­tor w Tyń­cu, fot. Jerzy Strze­lec­ki, Wiki­me­dia Commons
0 0 votes
Podo­ba­ło się?
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments