Nad łagod­ny­mi, zale­sio­ny­mi wzgó­rza­mi Ksią­żań­skie­go Par­ku Kra­jo­bra­zo­we­go góru­je jeden z naj­wspa­nial­szych zam­ków Pol­ski. Wznie­sio­ny przez księ­cia pia­stow­skie­go Bol­ka Książ został w kolej­nych wie­kach roz­bu­do­wa­ny przez potęż­ny ród nie­miec­kich ksią­żąt Hoch­ber­gów. Do jego sta­ran­nie odre­stau­ro­wa­nych wnętrz i zawie­szo­nych nad urwi­ska­mi ogro­dów ścią­ga­ją dziś tury­ści z całej Polski.

Nie­wiel­ki Ksią­żań­ski Park Kra­jo­bra­zo­wy cią­gnie się z połu­dnia od przed­mieść Wał­brzy­cha, gdzie stoi Książ, aż do Jezio­ra Dobro­mierz na pół­no­cy. Leży na pogra­ni­czu Przed­gó­rza Sudec­kie­go i Sude­tów Środ­ko­wych. Poza nie­zwy­kłym dzie­dzic­twem kul­tu­ro­wym, park kry­je w sobie sie­dli­ska wie­lu gatun­ków roślin i zwie­rząt. W tutej­szych pod­gór­skich lasach żyją róż­ne gatun­ki węży i jasz­czu­rek, a zbo­cza­mi wzgórz prze­cha­dza­ją się sar­ny i muflo­ny. Prócz bogac­twa natu­ral­nie wystę­pu­ją­cej tu fau­ny, swe­go cza­su do miej­sco­we­go arbo­re­tum spro­wa­dzo­no wie­le drzew egzo­tycz­nych. Na tere­nie par­ku rośnie ponad 120 wie­ko­wych pomni­ków przyrody.

Chcąc zwie­dzić Ksią­żań­ski Park Kra­jo­bra­zo­wy, naj­le­piej zatrzy­mać się w któ­rymś z licz­nych hote­li w śród­mie­ściu Wał­brzy­cha. Kil­ka pen­sjo­na­tów znaj­du­je się też w gra­ni­czą­cych z par­kiem od stro­ny wschod­niej Świe­bo­dzi­cach. Zamek Książ, któ­ry jest dla wszyst­kich grup tury­stów głów­nym punk­tem zwie­dza­nia par­ku, jest dziś ośrod­kiem kul­tu­ry i nie ofe­ru­je noc­le­gów. Zna­leźć w nim moż­na za to wie­le kawiar­ni, barów i roz­ma­itych restau­ra­cji. Część ele­ganc­kich loka­li mie­ści się w osob­nym budyn­ku bram­nym, któ­ry swo­imi roz­mia­ra­mi i prze­py­chem prze­wyż­szał wie­le współ­cze­snych mu, szla­chec­kich rezy­den­cji w Europie.

Po przej­ściu budyn­ku bram­ne­go, po dru­giej stro­nie zewnętrz­ne­go dzie­dziń­ca widać wyso­ką, różo­wą fasa­dę wschod­nie­go skrzy­dła zam­ku, dobu­do­wa­ną na począt­ku XX w. w sty­lu neo­ba­ro­ko­wym. Książ to naj­więk­szy zamek dol­no­ślą­skie­go Szla­ku Zam­ków Pia­stow­skich i trze­cia pod wzglę­dem wiel­ko­ści, po Mal­bor­ku i Wawe­lu, tego typu budow­la w Pol­sce. Jego wyróż­ni­kiem spo­śród wszyst­kich innych, sta­rych warow­ni w kra­ju jest to, że jesz­cze przed II woj­ną świa­to­wą był rezy­den­cją jed­ne­go z naj­bo­gat­szych rodów Euro­py. Moż­na w nim więc zoba­czyć nie tyl­ko śre­dnio­wiecz­ne pamiąt­ki, ale też prze­ko­nać się, jak jesz­cze kil­ka­dzie­siąt lat temu żyła praw­dzi­wa świa­to­wa eli­ta. Posia­da­ją­cy wów­czas kil­ka­dzie­siąt kopalń i fabryk Hoch­ber­go­wie orga­ni­zo­wa­li w Ksią­żu wiel­kie przy­ję­cia dla zaprzy­jaź­nio­nych rodów monar­szych. O zbyt­ku tego miej­sca świad­czył sam fakt, że w latach 20-stych wraz z czte­ro­oso­bo­wą rodzi­ną ksią­żę­cą miesz­ka­ło w nim kil­ku­set słu­żą­cych, któ­rzy codzien­nie rano zaj­mo­wa­li się m.in. roz­pa­la­niem ognia w dwu­stu kominkach.

Hoch­ber­go­wie mie­li sza­cu­nek dla pol­skiej prze­szło­ści zam­ku. Na wewnętrz­nym dzie­dziń­cu kaza­li umie­ścić her­by wszyst­kich jego daw­nych wła­ści­cie­li. Hono­ro­we miej­sce wśród nich zajął pia­stow­ski orzeł, a wie­lu potom­kom rodu nie­miec­kich ksią­żąt nada­wa­no imię Bol­ko. Ostat­nią pry­wat­ną wła­ści­ciel­ką zam­ku Książ była pocho­dzą­ca z Anglii księż­na Daisy. Zosta­ła z nie­go wyrzu­co­na w latach 40-tych za to, że nie sprzy­ja­ła rzą­dzą­cym wte­dy w Niem­czech nazi­stom. Za swo­ją dba­łość o roz­wój pobli­skich miast była jesz­cze dłu­go po woj­nie wspo­mi­na­na z tęsk­no­tą przez miesz­kań­ców Wał­brzy­cha i Świebodzic.

Imię księż­nej do dziś nosi rezer­wat przy­ro­dy, do któ­re­go moż­na się dostać jed­nym ze szla­ków tury­stycz­nych pro­wa­dzą­cych z zam­ku. Ukry­te głę­bo­ko w lesie Jezior­ko Daisy powsta­ło w nie­czyn­nym kamie­nio­ło­mie wapie­nia. Nad jego brze­giem wzno­szą się ruiny malow­ni­cze­go dom­ku myśliw­skie­go. Znad jezior­ka bie­gnie popu­lar­ny wśród rowe­rzy­stów zie­lo­ny szlak tury­stycz­ny, któ­ry pro­wa­dzi aż do leżą­cej poza gra­ni­ca­mi par­ku Pogorzały.

Zamek Książ, fot. Spo­ko ws, Wiki­me­dia Commons
5 1 vote
Podo­ba­ło się?
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments