Transkrypcja: Rower górski — motocykl bez silnika

Cześć, jestem Łukasz ze skle­pu rowe­ro­we­go CYKLOTUR w Pozna­niu na Pta­siej 10. A tak oto wyglą­da praw­dzi­wy rower gór­ski, na któ­rym z powo­dze­niem może­my zaata­ko­wać naj­trud­niej­sze gór­skie szlaki.

Taki rower wypo­sa­żo­ny jest w zawie­sze­nie obu kół, zarów­no tyl­ne jak i przed­nie koło mają moc­ne, wytrzy­ma­łe amor­ty­za­to­ry, z wie­lo­ma regu­la­cja­mi pozwa­la­ją­cy­mi dopa­so­wać ich cha­rak­te­ry­sty­kę do dane­go terenu.

W tym amor­ty­za­to­rze jest rów­nież sze­reg regu­la­cji. Bar­dzo sze­ro­kie opo­ny, któ­re umoż­li­wia­ją spraw­ną jaz­dę w pia­chu, w bło­cie, we wszyst­kich nawierzch­niach jakie może­my spo­tkać w górach. Wyraź­ny kloc­ko­wy bież­nik, przy­po­mi­na­ją na myśl te z moto­cy­kli crossowych.

Hamul­ce tar­czo­we, oczy­wi­ście hydrau­licz­ne z naj­więk­szy­mi moż­li­wy­mi tar­cza­mi w rowe­rach o śred­ni­cy 203 mm, któ­re zapew­nia­ją jesz­cze więk­szą siłę hamo­wa­nia. Pełen zakres prze­ło­żeń, w tym przy­pad­ku 27, czy­li 3 tar­cze z przo­du, 9 koro­nek z tyłu.

Moc­na, bar­dzo potęż­nie zbu­do­wa­na rama, wszyst­kie moc­ne kom­po­nen­ty pozwa­la­ją bez­piecz­nie bawić się w trud­nym gór­skim terenie.

Na takim rowe­rze moż­na poku­sić się o sko­ki, zjaz­dy z bar­dzo stro­mych sto­ków i wszyst­ko to, co rowe­rzy­stom gór­skim tak napraw­dę spra­wia naj­wię­cej frajdy.

Na dzi­siaj to wszyst­ko, dzię­ki, do zobaczenia.